piątek, 2 kwietnia 2010

Koniec kwartału i nowy cel

Pierwszy kwartał, poza smutnym obowiązkiem zapłacenia VATu, nie wzbudza większych emocji patrząc na moje finanse. Po dobrym styczniu, musiałem mocno przystopować w lutym dla odpoczynku. Marzec był już całkiem przyzwoity.

Kredytu na razie nie nadpłacam. Mógłbym, ale obecnie obracam większością gotówki w "firmie". Poza tym wolę mieć pieniądze pod ręką, bo niestety czeka mnie trochę wydatków, chociażby na psujący się samochód - w tej chwili nie wiem jeszcze ile będzie mnie kosztować naprawa.

Na horyzoncie pojawia się nowy cel. Żona prawdopodobnie otrzyma w darowiźnie działkę zabudowaną budynkiem gospodarczym. Celem jest jego przekształcenie na budynek mieszkalny. W końcu mieszkać w czwórkę na 37m2 w bloku nie sposób do końca życia. Jesteśmy po wstępnych wizytach u geodety i architekta. Obiecuję zdać relację na blogu jak sprawa potoczy się dalej.